kwestia pewnego przypadku*
czyli początki Gamedec’a na UKW lub kilka słów zachęty
* Nawet to, co najbardziej przypadkowe, jest w ostatecznym rachunku koniecznością.
Arthur Schopenhauer
zwięzła prezentacja przygotowana na 10-lecie Gamedeca @ Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego
Festiwal Indyków 2023
kwestia pewnego przypadku @ UKW
Witam wszystkich. Tu Mikołaj Sobociński. Chwilowo nadaję z drugiego końca świata, z arabskich piasków Zatoki Preskiej.
Mogę powiedzieć... byłem tam i widziałem... Początki Gamedeca... 3000 lat temu! Bo z dzisiejszej perspektywy te 10 lat to prehistoria, ale to tamte pierwsze zajęcia i projekty były źródłem dzisiejszego sukcesu.
Można by powiedzieć, że początki Gamedeka to przypadek. Gdyby Prof. Zawodniak i Michał Mochocki nie rozmawiali o rozwoju UKW, nigdy byśmy się nie dowiedzieli o startującej Humanistyce 2.0. Ale przecież to nie był żaden przypadek. Z Michałem, Olą Mochocką i Pawłem Schreiberem wprowadzaliśmy gry, grywalizację i projekty studenckie na bydgoskiej anglistyce jeszcze przed 2010. Nasza chęć i gotowość do rozwoju nie były kwestią przypadku, a koniecznością.
Pracowaliśmy na jeden etat na anglistyce. Na drugim etacie tworzyliśmy zgrywalizowane rozwiązania. Na trzecim przygotowywaliśmy wystąpienia na konferencje, wizyty studyjne, wymiany zagraniczne. Prowadziliśmy własne badania, publikacje, tłumaczenia, wprowadzaliśmy nowoczesne technologie. I było nam mało!
To właśnie te kilka lat na bydgoskiej anglistyce pokazało nam, że pracując w zespole możemy przenośić góry! Wiele technologii, sposobów oceniania, czy komunikacji ze studentami, które wtedy testowaliśmy są dziś standartem na Gamedeku. Nawet Moodle na UKW to nasza zasługa. Więc gdy Michał Mochocki spytał, „pomorzecie?” nie zastanawialiśmy się ani chwili. To znaczy się zastanowiliśmy, popłakaliśmy widząc ogrom pracy, i zabraliśmy się do roboty!
Mam nadzieję, że w czasie studiów też doświadczacie takiego entuzjazmu i twórczego opętania jak my siedząc w pociągach, jadąc z jednej konferencji na drugą, gdy wymyślaliśmy co tu jeszcze? Co lepiej? Co bardziej praktycznie? To w czasie takich rozmów w 10 min zapisaliśmy się na Global Game Jam. To po kolejnej zarwanej nocce napisałem do Marcina Przybyłka, a on przystał na wykorzystanie nazwy Gamedec do firmowania naszej raczkującej jednostki. Mam nadzieję, że też doświadczacie takich chwil uniesienia na Gamedeku.
Z perspektywy czasu powinniście docenić jak bardzo te studia zostały stworzone dla Was, studentów i ile wysiłku kosztowało to wszystkich zainteresowanych, żebyście Wy mieli realny wpływ na to co i po co na Gamedeku robicie. 10 lat temu nic nie było oczywiste. 10 lat temu mieliśmy wizję i chęć stworzenia czegoś dla Was, studentów.
Dlatego chcę podziękować wszystkim osobom związanym z Gamedekiem. Bez Was ten projekt nie odniósłby takiego sukcesu.
Jednak największe podziękowania należą się studentom. Stworzyliśmy te studia dla Was, a Wy podnieśliście rękawice i pokazaliście nam jak daleko potraficie zajść. Dziękuję Wam za Wasz sukces.
Pamiętajcie tylko, żeby poświęcać się dla rzeczy i ludzi ważnych. Uczcie się tworzyć gry, ale uczcie się też życia i pracy z ludźmi. Gdy tworzyliśmy Gamedeka, nie spaliśmy po nocach z przepracowania. Ale sami tego chcieliśmy. Skoro organizujecie Festiwal Indyków, to pewnie też czujecie tę nieodpartą chęć zrobienia czegoś więcej. I to jest piękne. Mam nadzieję, że za 10 lat spotkamy się znowu i Wy też będziecie rozczulać się tak jak ja dziś.
Dziękuję wszystkim Gamedekom i pozdrawiam.
